główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Walka

Walka z czasem, z samym sobą, z własnymi myślami. Również z niespodziewanymi, nieoczekiwanymi "napadami" nerwów. Nie jakimiś chorobliwymi, bardzo przesadnymi, jednak takimi, których wcześniej bym się po sobie nie spodziewał, uważajac się zawsze za bardzo spokojną i zrównoważoną osobę, którą naprawdę wyjątkowo trudno wyprowadzić z równowagi. Cóż... na tyle o sobie wiemy, na ile...

Nie tak bardzo dawno temu dwie kobiety zadały mi podobne pytanie. Choć dotyczące tego samego, zostały zadane zarówno z innej perspektywy jak i w gruncie rzeczy dotyczyły czego innego. MS zapytała, czy myślę o rozstaniu z AW. Moja odpowiedź to tak. Jednak na pytanie AW brzmiące czy chcesz się ze mną rozstać odpowiedziałem nie.

Obie odpowiedzi są zgodne z prawdą. Nie jest nawet jakoś specjalnie ważne, że MS dodała potem, że spóźniłem się, bo ona mnie kochała. Wiedziałem to zawsze, choć takie słowa nigdy między nami nie padały. Wiedziałem również zawsze, że nie jestem mężczyzną jej życia, chociaż właśnie tak o mnie myślała. Jest nim, a przynajmniej tak się to teraz wydaje - niejaki MW. Życzę im szczęścia. Zupełnie szczerze.

Napisałem 25. stycznia 2006 o 09:45. Komentuj (2)