główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Są takie dni

W dni takie jak dziś tęsknię za nudą, zwyczajnością, codziennością... Tymczasem jedźmy tam, zróbmy coś... Stawiam opór i jest jeszcze gorzej.
Napisałem 15. stycznia 2011 o 20:20. Komentuj (2)

Jak żyć?

Mój brat zwykł był mawiać o pewnych filmach, że to durny film dla debili. Z czasem dokładnie tak zacząłem myśleć o pewnym rodzaju prasy kobiecej. Tymczasem wczoraj patrzyłem, jak niewiele trzeba, żeby się cieszyć. Ot, choćby oglądając właśnie takie gazety. Z drugiej strony myślę sobie, że skoro są na rynku, to ktoś je jednak kupuje. Więc może to ze mną coś jest nie tak?

A dziś... Jakoś tak jest wspomnieniowo, choć to przecież nie moje miasto i niby nie moje wspomnienia. Nie moje w tym sensie, że nigdy ich nie chciałem. Właśnie tych nigdy. Wspomnienia długiego korowodu trumien, ale też chwil, w których łóżko właśnie tu było centralnym punktem. [Co ciekawe, dziś nie jest, chociaż wiele nie brakowało. Może jutro?] Wspomnienie nocnych hot-dogów i ciągle aktualne uczucie bycia gorszym.

Przepowiednia mówi, że ponoć będzie inaczej. Czy przepowiednie się sprawdzają?

Myślę jak naga tańczysz dla mnie. To taka fantazja, bo przecież nigdy i nigdzie nikt tego nie przepowie, bo przecież Ty...

A do tego wszystkiego Corona w filiżance do kawy, bo nic tu przecież nie ma. Więc jak tu żyć?

Napisałem 17. stycznia 2011 o 21:24. Komentuj (6)

Prostackie uproszczenia

W zakończeniu pewnego odcinka jednego ze stosunkowo niedawno nadawanych seriali, które zwykł byłem oglądać w delegacji, padło stwierdzenie podobne do takiego, że kiedy człowiek desperacko szuka miłości, czasem godzi się nawet na czysty seks. Sam też wielokrotnie myślałem, może nawet o tym pisałem, że seks bywa surogatem miłości. Jednak z drugiej strony - jako w końcu typowy samiec - oddzielam jedno od drugiego. Nawet ostatnio dziwi mnie, że seks jest tak mocno wiązany z miłością.

Niewątpliwie najlepiej uprawiać seks z kimś, kogo się kocha, z kim to coś więcej niż hedonistyczna przyjemność. Dawanie siebie, branie i inne takie sprawy, o których również kiedyś juz pisałem. Któraś z kobiet skomentowała nawet, że właśnie tak myśli o miłości (a może o seksie? - nie pamiętam). Coraz jednak częściej myślę o tym, jak o tak samo zwyczajnej rzeczy, jak każda inna. Można ją robić tu albo tam, z nią albo z nią, albo nawet z nim. A może nawet z nią i z nim jednocześnie. Właśnie tak bezwstydnie. A zdrada? Co to takiego? A co się obrażać?

Jak widać, wiele mi się w głowie poupraszczało (choć w rzeczywistości wcale a wcale), chociaż wcale nie mam pojęcia co to jest "wolny, niczym nie skrępowany seks".

Napisałem 24. stycznia 2011 o 15:47. Komentuj (6)