główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Mechanik, hydraulik i krawiec

W fabryce pracy tyle, że nie pamiętam, jaki jest dzień tygodnia. Swoje nazwisko jednak pamiętam.

Myślałem wczoraj wieczorem o SB. Kiedy ją poznawałem, nie miałem pojęcia o czym mówi. Dzisiaj zgadzam się z nią coraz bardziej i stwierdzam, że w jakimś zakresie (zaskakująco szerokim jak na dwudziestolatkę) znała życie. A dziś, ponieważ przeżyła w ostatnim czasie wiele, zna je jeszcze lepiej. Ciekawe, czy utrzymałaby zarówno to o pasji, jak i to swojej świeżości, która mogłaby być dla mnie atrakcyjna i którą chciała mi kiedyś ofiarować. Bo dzisiaj to czysta mechanika z hydrauliką; żadnych uczuć, emocji, fascynacji...

Jak to mawiał RT - smutek krawca.

Napisałem 7. października 2010 o 09:08. Komentuj (4)

Nowe

Tak, zaczyna się nowe. Choć co innego miałem na myśli.

Nie ma to jak tolerancja. Czas uzbroić się pakiet złożony z Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Konstytucję RP, klika ustaw i rozporządzeń i... na wojenkę z biurokracją.

Napisałem 13. października 2010 o 09:29. Komentuj (2)

Pranie

Wczorajszy i przedwczorajszy dzień były dla mnie dniami w pewnym sensie wyjątkowymi. Uświadomiły mi, jak złe rzeczy dzieją się w mojej głowie i jak wielka przepaść dzieli mnie od tego, czego chciałbym w życiu. Na tyle wielka, że nie ma we mnie wiary w to, że przepaść da się przeskoczyć, zasypać, ominąć, zignorować - cokolwiek, byle ją pokonać. Na tyle wielka, że nie ma we mnie siły, żeby wykonać jakikolwiek krok do przodu. Myślę, że nie warto, bo i tak się nie uda. Nawet trudno mi myśleć o tym czymś tam daleko...

Napisałem 18. października 2010 o 09:32. Komentuj (2)

Juz nawet...

Już nawet moja głowa przypomniała sobie jak produkować stosowne związki chemiczne pomagające mózgowi stwierdzać, że jest świetnie. Już nawet czułem tą dziwną i dawno zapomnianą tkliwość wobec niej. Poczułem - i myślałem że nie na chwilę - że znów chcę i może być jak dawniej. To wszystko rozpadło się jednak nieomal błyskawicznie na tysiące niewidocznych, w zasadzie nieistniejących kawałeczków.

Iwdupiemam dzisiejsze krótkie, nawet najszczersze przepraszam.

Uzupełnienie z 14:44: kocham cię też po mnie spływa...

Napisałem 21. października 2010 o 10:44. Komentuj (11)

Cytując

Ta pani nie jest dla mnie nikim więcej niż najzwyklejszą znaną aktorką. Nie uważam jej za autorytet, wzór do naśladowania, kogoś, kogo należałoby słuchać bardziej niż każdego człowieka obok bądź odrobinę dalej. Dlatego cytując fragment jej wywiadu nie chcę powiedzieć nic o niej. A tak dokładnie, to prawie nic, bo przecież w jakiejś części każdy z nas doświadcza tego samego, co inni. A więc cytując Małgorzatę Foremniak: Nie wierzę, że komuś nie brakuje przytulania. Można to stłumić, schować głęboko, przykryć warstwą różnych środków zastępczych, tłumaczeń.
Napisałem 28. października 2010 o 16:14. Komentuj (3)