główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Dawne kontakty

Po kilku chyba miesiącach odezwała się pewna... była tu kiedyś jako SB. Podziwiam ją za otwartość i za to, że zamiast jak ja czekać - coś robi. Wychodzi różnie, ale za to dzieje się. Pełnia życia, tak przynajmniej myślę. Pełna błędów? I co z tego?

Za to MS nic. Pewnie ma jakiegoś faceta. Może kolejnego szukającego przyjemności w jej ramionach. Kolejnego, na którego próbuje liczyć a wyjdzie zapewne tak jak zwykle, choć wcale jej tego nie życzę. Oni szukają przyjemności a ona codzienności.

RB z maili zniknęła chyba rok temu. Wiem, że żyje i wszystko z nią w porządku.

Pani VW czasem coś napisze. Pewnie ciągle ma na mnie ochotę.

Napisałem 8. grudnia 2008 o 10:22. Komentuj (5)

Dzisiaj...

... mija osiem lat. Chyba już od dawna starannie omijałem temat, bo zawsze sprawiał ból. Chociaż nie wierzę w specjalną rolę rocznic, to dzisiaj ból znowu wraca. Pewnie tego nie wiesz, tato.
Napisałem 11. grudnia 2008 o 18:53. Komentuj (4)

Nie rozumiem

Pamiętam, że praktycznie od zawsze nie rozumiałem wzruszeń mojej mamy nade mną i moim rodzeństwem, kiedy wspominała coś z naszego wczesnego albo nawet odrobinę późniejszego dzieciństwa. Pamiętam jej łzy wzruszenia i moje zdziwienie i niezrozumienie. Pamiętam nawet swoje pojawiające się w związku z tym zdenerwowanie bądź irytację.

Wczoraj doświadczyłem tego samego, jednak to ja byłem tym wzruszającym się. Powodem był wydawałoby się zwyczajny dotyk DW, jednak przypominający dotyk sprzed lat, wzbudzający tamtą czułość.

Nadal nie rozumiem tego wzruszenia, jednak teraz już nie irytuje.

Inna myśl - jak kruche jest ludzkie życie. Mimo to żyjemy. A może właśnie dlatego?

Napisałem 16. grudnia 2008 o 09:00. Komentuj (4)

Bez-moralnie

Pewnie będzie bez ładu i składu, ale cóż...

Jestem cholerny sobek, samolub, egoista... nazwij jak chcesz. Myślę tylko o sobie i o tym, żeby to właśnie mi było dobrze. Jeśli daję siebie, to tylko na tyle, na ile mam ochotę, na ile dla mnie jest ok, na ile mi pasuje. Bo z czegoś tam (zwykle nie z zimnych kalkulacji) wynika, że tak będzie dobrze. Dla mnie oczywiście. Przykłady sobie podaruję, bo i po co? Jak znasz mnie choć trochę, to pewnie już może nie wiesz, ale zdarzyło Ci się odczuć, prawda?

Pewna dziewczyna powiedziała do swojego wtedy bliskiego znajomego a obecnie (chyba wciąż, w sumie nie wiem...) męża: Jasiu, chujem jesteś. Jakże doskonale pasowałoby to do mnie.

Problem polega na tym, że to tylko słowa i nic więcej. Żadnego morału, wniosku, pointy.

Napisałem 30. grudnia 2008 o 04:03. Komentuj (5)