główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Prezent

Ktoś kiedyś mówił, że będzie lepiej. Tymczasem obserwując korporacyjną rzeczywistość wnioski należy wyciągnąć zupełnie odwrotne. Jednak mimo tego, że to paskudztwo dotyka (w odróżnieniu od pozbawionego emocji dotyczy) mnie osobiście, jakoś stoję obok i utrzymuje się na powierzchni, czego nie mogę powiedzieć o AW.

Co przyniesie Mikołaj, w którego wciąż wierzę?

Napisałem 5. grudnia 2012 o 17:08. Komentuj (0)

Rozglądając się wokół mnie

Nie tak dawno temu pewien człowiek powiedział mi o ludziach, którym musi w jakimś sensie ufać, że to koledzy. Jako kontrast do kogoś więcej niż kolega. Dziś tak się zdarzyło w mojej korporacyjnej rzeczywistości, że zacząłem zastanawiać się nad tym samym. Wiem, że przyzwyczaiłem się przez te naście lat do tych samych twarzy, ale jednocześnie nie zauważyłem, że również obok, ale trochę dalej zmieniło się wszystko. Bolesnym na to dowodem jest przecież również sobotni pogrzeb. Chciałbym, żeby wszystko było jak dawniej, gdy tymczasem ludzie, którzy kiedyś byli tu, dziś są tam. Wciąż koledzy.

Wracając (jak zwykle) do moich myśli - jak będzie, kiedy znajdę się nagle gdzie indziej? Zupełnie gdzie indziej. Jak byłoby w innej firmie? Jak byłoby w innym kraju? Jak byłoby na innym kontynencie? Jak w innym klimacie? W innej kulturze? Tak sobie myślę i widzę, że w gruncie rzeczy człowiek w życiu ma tak niewiele. Ale to chyba nie tak źle, bo w gruncie rzeczy chyba nie aż tak wiele naprawdę potrzeba. Jeden z moich gości powiedział kiedyś, że ci ludzie (ci konkretni, których wtedy miał na myśli) nie mają elektryczności, ale są tacy szczęśliwi...

Napisałem 10. grudnia 2012 o 20:59. Komentuj (0)

Pamiętam

Tak. Pamiętam o Was, ale jakoś się nie zbiorę w sobie, żeby życzyć, żeby te nieprzespane noce miały głęboki sens, żeby marzenia się spełniły, żeby książę na białym koniu... Choć w głębi szczerze życzę, to nie mam władzy, żeby ta się stało. Szkoda, nie?
Napisałem 23. grudnia 2012 o 23:50. Komentuj (1)

Co ważne?

Wcale nie w związku z końcem roku. Raczej z powodu najbliższych planów wyjazdowych, wewnętrznych zmian we mnie i próby połączenia tego wszystkiego z tym, co przynosi codzienność. Ta rodzinna, trochę dalsza i ta firmowo-korporacyjna. Coraz bardziej dowiaduję się, że ta ostatnia - mimo że kiedyś była zupełnie inna - nie będzie mogła w dalszym ciągu być źródłem zadowolenia i satysfakcji. Bodźce, które do mnie docierają jasno o tym świadczą. Bo nawet jeśli jednak (choć nie bardzo w to wierzę) zmienię tę korporację na inną a kiedyś tam zamienię korporację na inne miejsce zatrudnienia, to i tak proces zmian, który kiedyś tam niezauważalnie się we mnie rozpoczął, będzie trwał. I nie chodzi przecież o objawy, które jeszcze nie tak dawno mnie dziwiły, ale o to coś głębszego. O coś, co w pewnym serwisie nazwałem poszukiwanie sensu życia, na co zwróciła uwagę dziewczyna, za pośrednictwem której po raz pierwszy chyba poczułem to, co teraz jako mężczyzna doskonale identyfikuję, choć czuję rzadko.

Ostatnio ZV powiedział o mnie, że jestem młody. Oczywiście, w porównaniu z nim tak, choć obiektywnie patrząc, wcale już nie młody. W sumie wcale nie tak rzadko osoby w moim wieku są już dziadkami a ja mam w domu pierwszoklasistę. Może to właśnie to mnie tak odmładza?

Napisałem 29. grudnia 2012 o 01:04. Komentuj (1)