główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Ty i ja

Teraz, po dwudziestu latach robi w łóżku po raz pierwszy to, co inne robią natychmiast, bez mrugnięcia okiem. Dlaczego teraz, kiedy o tych wszystkich innych wiem nieomal doskonale, bo nie z opowiadań?

Mam wrażenie, że ignorancja, izolacja, złe nastawienie - bywają skutecznym sposobem. Właściwe traktowanie sprawia, że sam jestem traktowany właściwie. To taka gra, to taka gra - ty i ja...

Napisałem 2. lutego 2009 o 08:59. Komentuj (1)

Razem czy osobno?

Nie jest to kwestia ortografii, która czasem przypomina mi, że kiedyś byłem mężczyzną.

Znam ich oboje od dosyć dawna. Niedawno dowiedziałem się, że on miał romans i postanowił wyjechać z kobietą za granicę. Wcześniej uświadomił ją, że ma z żoną małe dziecko. Jednak "zapomniał" wspomnieć o pozostałej dwójce nastolatków. Uświadomił ją ktoś inny i już nie chciała z nim jechać.

Zastanawia mnie nawet nie to dlaczego, tylko to, co czuli oboje. A raczej nie oboje, tylko każde z nich z osobna. Choć podobno są razem.

Kiedyś sądziłem, ze u nich takie coś jest niemożliwe. Teraz, kiedy znam trochę siebie, wiem, że wszystko jest możliwe i nie mam na myśli cudów prosto z nieba, tylko właśnie takie sytuacje. Nie na miejscu byłoby mówić, że każdemu może się zdarzyć. Raczej każdego może to dotyczyć.

Napisałem 3. lutego 2009 o 19:33. Komentuj (1)

Zabrakło

Może zabrakło nam odwagi. A może tylko czasu... Teraz to nie jest specjalnie ważne, czego zabrakło. Ważne, że jest dokładnie tak, jak jest.

Oboje mamy poczucie niedosytu. Oboje chcieliśmy więcej. Oboje obawialiśmy się wybuchu emocji. Ona bała się, że nie powinna. Ja wiedziałem, że mamy mało czasu i czułem jego presję. Wiem też, że ona jest z kimś i też bałem się, że nie powinienem.

Teraz zamiast marzyć, wspominam jej oczy, uśmiech, dłonie, zapach, zmarznięty nos, włosy... Już wiem jaka jest delikatna, jak się porusza. Wspominam pocałunek w policzek i zbyt długie jak na znajomych a zbyt krótkie jak na kochanków przytulenie.

Znów myślę, że chciałbym ją... choć się tak nie stanie

Napisałem 7. lutego 2009 o 21:33. Komentuj (2)

Wewnętrzny niepokój

Dawno tak nie miałem. Wybieram się tam, dokąd nie chcę. Muszę, choć wcale mi się to nie podoba.

Przynajmniej dostanę własną maskę p-gaz.

Napisałem 10. lutego 2009 o 06:43. Komentuj (4)

Złomowisko

Miejsce czasem zwane też z niemiecka szrotem. Pełno na nim starych, zniszczonych - moim zdaniem odpowiednim jest tu słowo rozkładających się - samochodów. Choć dla mnie niby-samochodów. Dlaczego? Ze względu na wspomnienia, choć nie będę się wynurzał.

Patrząc z daleka z okna poruszającego się pojazdu wydaje się, że nieomal wystarczy każdego z nich dotknąć, żeby się rozsypał. Bycie w środku to zapewne przeżycie zimna i wilgoci. Do tego śnieg na dachu, szybach, jeśli zostały...

Każdy z nich, oprócz tego, że przebył jakąś tam ilość kilometrów, był świadkiem wielu zdarzeń, momentów, sytuacji, stanów - słowem ludzkiego życia. Oczywiście w przenośni, bo to przecież nawet nie martwa natura, tylko wytwór cywilizacji i technologii, pozbawiony duszy. A raczej bezduszny, bo nikt nie dokonywał pozbawiania, odbierania (ok, może konstruktorzy takich wynalazków oburzą się ze względu na tę artykułowaną przeze mnie bezduszność, jednak z formalnego punktu widzenia są na straconej pozycji).

Do myślenia popchnęła mnie jednak ilość. Każdy egzemplarz, to wiele szczęśliwych chwil, które czasem wiele osób przeżywało. Chociaż nie oszukujmy się - nie te miłe, łatwe i przyjemne przyszły mi do głowy. Raczej te smutne, może złe. Mnóstwo ludzi przeżywa naprawdę wiele. Czasem świadkami ich zmagań, bywa że zakończonych poddaniem się, odsunięciem się w cień, rezygnacją, porażką - są martwe przedmioty codziennego użytku, o których inni myślą, że mają w sobie coś imitującego życie.

Tytuł świetnie pasuje. Dzisiaj jest a jutro w ogień będzie wrzucone. Życie.

Napisałem 18. lutego 2009 o 17:34. Komentuj (3)

Wracam

Powroty nigdy nie są łatwe. Nigdy nie jest tak samo, jak kiedyś. Usiłuję coś mądrego zacytować, ale na myśl przychodzi tylko melodia i słowa, że dwa razy w tej samej wodzie nie przejrzy się człowiek ni duch.

Dlatego i moje odczucia są mieszane. Nawet nie dlatego, że wracam do niej za namową AW. Jestem już znacznie starszy, inaczej niż wtedy myślę, inaczej pewne sprawy odczuwam. Mam inne priorytety i hierarchię ważności, inne sposoby działania. Chciałem napisać, że inne cele, ale tych przecież nie mam w ogóle. Po co więc to robię? Sam nie wiem. Nie czuję jakiejś silnej, wewnętrznej potrzeby.

Myślę sobie, że się uda, choć będzie mnie to wiele kosztować. Jeśli się jednak mylę i nic z tego nie wyjdzie, najzwyczajniej znów ją porzucę. Nie będzie się przecież gniewać.

Napisałem 23. lutego 2009 o 11:55. Komentuj (0)

Dialogi z nią i ze sobą

Pyta, czy mam ochotę ją bzyknąć. Odpowiadam, że nie wiem. Ona na to: no to się poprzytulajmy. To mi pasuje, więc zgadzam się. Do czasu, kiedy jej głowa leżąc na moim ramieniu nie zaczyna powodować uczucia dyskomfortu wywołanego długotrwałym uciskiem.

Za to w ciągu dnia myślę o nowych kobietach. Nie jakichś konkretnych. Wyróżnia je tylko to, że jeszcze ich nie miałem.

Napisałem 25. lutego 2009 o 14:55. Komentuj (1)

Onieśmielony

Byłem dziesięć minut wcześniej. Usiadłem więc i czekałem. Miałem okazję przyjrzeć się jej butom, spodniom, kształtowi nóg i pośladków, jednak starałem się to robić tak, żeby nie widziała, że patrzę. Zauważyłem też, że ma stosunkowo duży biust. Razem był to całkiem przyjemny widok, choć nie uważam siebie za wzrokowca. Najpiękniej wyglądały jej rozszerzające się nozdrza. Ktoś kiedyś mi tłumaczył, nie wiem czy słusznie, że tak ciało reaguje na podniecenie erotyczne i że w drugą stronę to również działa, czyli rozszerzanie nozdrzy może powodować przypływ poczucia podniecenia. Nie wiem, czy to prawda, jednak ona wyglądała z tym ślicznie.

Z bliska oglądałem jej wystający spomiędzy spodni i bluzki brzuszek. Jeśli zauważyła mój wzrok, pewnie pomyślała sobie, że za duży. Kobiety mają świadomość swoich braków a raczej tego, co same uważają za defekty. Bo mnie się podobał, chociaż nie wypadało jej tego mówić.

Nie wiem, czy może jednak była świadoma mojego zainteresowania i odpowiadało to jej, czy powód był inny, jednak bardzo starała się sprawić mi przyjemność.

Napisałem 27. lutego 2009 o 17:02. Komentuj (0)

Śniłem

Śniłem, że osiwiałem. Byłem tym nie tylko zaskoczony, ale chyba też przerażony. Oczywiście we śnie, bo chociaż pojedyncze siwe włosy znajdę, to do siwizny jak we śnie jeszcze mi chyba daleko.

Zaskakujące jest to, że zapamiętałem sen.

Napisałem 28. lutego 2009 o 08:17. Komentuj (4)