główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Niespełnione

Przed poprzednim wyjazdem miałem całkiem długą listę życzeń. Oczywiście nic się nie spełniło. Tym razem więc...

Takie życzenia, jak moje, po prostu nie spełniają się.

Napisałem 12. lutego 2012 o 22:17. Komentuj (4)

Wzruszający świat bez-estety

Mój ośmioletni BW wciąż nie zaśnie sam. Kiedy jestem w domu, zasypia ze mną. A raczej ja w jego łóżku czekam aż zaśnie. Kiedy zasypia, gładzę go po głowie, czując włosy tak samo sztywne, jak moje. W takich chwilach automatycznie przychodzą mi do głowy wspomnienia, kiedy głaskałem go po głowie, kiedy miał dzień, dwa, trzy...

Moja mama zwykle w takich chwilach wspomnień ze mną, dawała upust swojemu wzruszeniu, opowiadając, historie z cyklu jak to było. Wspominam to raczej niemiło, bo zupełnie jej wtedy nie rozumiałem. Dziś rozumiem ją, ale rozumiem też, że BW nie zrozumiałby mnie. Dlatego wspominam sobie najszczęśliwsze dni mojego życia w ciszy, milczeniu, tylko w swoim wnętrzu - jak zresztą większość swojego prawdziwego życia, które wcale nie toczy się wokół mnie.

To nic, że wcześniej była wojna z AW o nic, czyli o to, że zabiłem sam siebie na jej życzenie, któremu się oczywiście sprzeciwia. To nic, że potem wspaniałe wspomnienie uleci, rozsypie się jak domek z kart.

Czy to między innymi o mnie pisała Małgorzata Hillar dopiero późną nocą...?

Przy okazji - pewna zabawka uświadomiła mi, jak dalece "praktyczny", pozbawiony piękna jest mój świat. Zupełnie inny, niż kiedyś...

Napisałem 20. lutego 2012 o 00:18. Komentuj (2)