główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Wielkie nic

Praca, dom, praca, dom... Może poza tym, że w pracy często bywa niefajnie, nie dzieje się nic takiego, o czym warto byłoby pisać. Kiedy krew w zbyt dużej ilości zaczyna napływać do... (znaczy odpływać z głowy), wtedy są trzy rozwiązania. Każde równie fizjologiczne, co nieuczuciowe: ja, AW i zakupy.

Dzisiaj posadzę drzewo. Do głowy przyszła mi bzdura mówiąca, że prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, postawić dom i posadzić drzewo. To chyba kończy moje męskie zobowiązania wobec ludzkości, chociaż drzew się już w życiu nasadziłem.

Nie czuję się mężczyzną. Nie chcę już pisać. Jest za dobrze.

Napisałem 17. marca 2009 o 10:07. Komentuj (11)

Parę obserwacji

Po pierwsze - nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Przerywana domowymi spięciami, kiedy to wytresowane zwierzątko przypomina sobie, że może "powierzgać". Ma z tego same korzyści, bo dostarcza w ten sposób emocji wszystkim. A skoro dostarczane są emocje, to i rośnie chęć na różne rodzaje aktywności ostatnimi czasy zaniedbywanej. Najczęściej po wybuchu aktywność jest również jakby bardziej wybuchowa.

Po drugie: miłość, seks, małżeństwo, dzieci - jak to się ma do siebie? Miłość - myślę sobie, że jest możliwa. Chociaż na dzień dzisiejszy nie wyobrażam jej sobie w małżeństwie. A przynajmniej nie taką żarliwą, połączoną jednocześnie z namiętnością. Namiętności nie ma w ogóle i chyba nie będzie do czasu, kiedy pojawi się właśnie miłość, albo jej surogat w postaci zakochania. Czyli pewnie w następnym życiu, pod warunkiem że historie o reinkarnacji są nie tylko prawdziwe, ale dotyczą bez wyjątku każdego - wcześniej czy później.

Czytam sobie kogoś życie. Kogoś, kto posiadł - wydaje się - klucz do czegoś wspaniałego. Miłości i seksu graniczących nieomal z obłędem. Ja zadowoliłbym się tylko namiętnością i na dzień dzisiejszy myślę w tym kontekście o kimś jednym. Nie tak dawno temu pierwszy raz ją spotkałem, zobaczyłem, dotknąłem, nawet pocałowałem. Zadowoliłbym się, gdyby nie małżeństwo i dzieci. A może bardziej dzieci. A w sumie jeszcze bardziej miłość dzieci. Niestety albo stety, wszystkie z czterech wymienionych wcześniej rzeczy wiążą się ze sobą zbyt mocno, by dało się je jakoś rozdzielić, rozerwać. Wydaje się, że stosunkowo najłatwiej rozrywalną rzeczą jest małżeństwo. Ale bez niego pozostałe trzy niestety nie unikną może nie zniszczenia, ale poważnego uszkodzenia.

Jest źle, ale lepiej być nie może. Jest dobrze, ale czasem trzeba wprowadzić odrobinę fermentu, żeby jakoś znieść to powtarzanie w kółko wszystkiego znów w ten sam dobry sposób.


Napisałem 27. marca 2009 o 14:27. Komentuj (1)

Niczym-ściana

Słowa o niczym okazują się takie warte odpowiedzi. Kuszą swoją nicością. A kiedy się wylewa serce, to wydaje się, że naprzeciwko jest ściana.
Napisałem 31. marca 2009 o 09:26. Komentuj (1)