główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Wieczór myśli, które umkną

Umkną, bo są bez większego znaczenia. Dla mnie może dziś coś znaczą, ale dla innych zupełnie nic. Po co więc miałyby trwać? Nawet nie są piękne...

Albo ma tyle wiary, że mogłaby przenosić góry, albo... jest dokładnie odwrotnie. W kwestii tego miejsca i samej siebie. Bo w innej, daleko ważniejszej, przynajmniej na pierwszy rzut oka owej wiary, czyli przekonania o czymś, czego jeszcze nikt nie widział - jakoś nie daje się zauważyć. No, może czasem... Rzadko głośno, ale w głębi serca zawsze, życzę jej jak najwięcej.

Miłość - nieważne, czy stara, czy nowa; całkiem nowo narodzona, odgrzewana, reanimowana, czy może cudowniej niż On, bo po latach zmartwychwstała - wymaga ofiar, bo wszystko jak wiadomo kosztuje. Ciekawe jaki jest stosunek zysków do kosztów w przypadku: żony, kochanki, "przyjaciółki do seksu", dziewczyny spotkanej jeden raz, prostytutki, cichodajki. Kimkolwiek, czy czymkolwiek każda z nich jest. Oczywiście nie mam na myśli pieniędzy, bo te liczę ostatnio coraz rzadziej. Częściej liczę czas, zaangażowanie, pasję, satysfakcję, przyjemność..

Wcale nie koniecznie swoją.

Napisałem 1. marca 2011 o 21:37. Komentuj (3)

Jest taki dzień, kiedy...

Życząc wszystkim kobietom, aby były najpiękniejsze, najwspanialsze i najcudowniejsze - oczywiście dla nas, mężczyzn i to wszystkich bez wyjątku a nie tylko tych, do których jesteście "przypisane" - mam jednocześnie postulat społeczny.

W związku z Dniem Kobiet, onegdaj (a może i teraz również?) zwanym Międzynarodowym Dniem Kobiet, poza chęcią wyrażenia podziwu dla przeciwnej płci, domagam się:
  • ustanowienia Międzynarodowego Dnia Mężczyzny, które umożliwi każdemu stojącemu niżej w łańcuchu nigdy nie udowodnionej naukowo ewolucji gatunku homo sapiens domaganie się (jak dziś koleżanka w sekretariacie) kwiatka,
  • udostępnienia mężczyznom możliwości rodzenia dzieci,
  • zbudowania etosu "ojca Polaka" porównywalnego z przysłowiowym "pomnikiem matki Polki", na którego to marmurze nie może powstać ani jedna rysa,
  • uznania ojca za równoprawnego rodzica, w szczególności w toku spraw rozwodowych,
  • odrzucenia poglądu, że dziecko należy do matki i jest jej prywatną własnością.

Wiem, to w końcu facet zamknął i zapewne celowo spalił kiedyś te 140 kobiet...

Napisałem 8. marca 2011 o 16:26. Komentuj (5)

Miło

Miło jest marzyć o kobiecie. Jeszcze milej, kiedy marzenia mogą się spełnić. Nawet jeśli rok wcześniej były martwe.

Wydawać się może, że miło to takie małe, lekkie, mało znaczące słowo. Ale jak byłoby, gdyby codzienność wciąż nas przygniatała; wszystko jedno czy nieszczęściem, czy spełnieniem?

Tak. Nie byłbym sobą, nie wspominając o kobiecie, choć tym razem to o żadnej z nich. Ani żadnej z Was...

Napisałem 9. marca 2011 o 23:40. Komentuj (1)

Epizod

Spotkanie po dłuższym czasie. Oficjalnym powodem była chęć spotkania znajomych, porozmawiania, wspólnej zabawy dzieci. W rzeczywistości ona była zainteresowana stanem mojej płodności a raczej jak do tego doszło. On jakby mniej, choć chodziło przecież o niego. Tego samego, który kiedyś jak przyjaciel pytał, czy kieruję się w życiu przyjemnością.

Zawsze postrzegałem ją bardzo kobieco. Sam nie wiem dlaczego, ale na pewno nie było to świadome. Nazwałbym to chemią odczuwaną przeze mnie, jednocześnie trzymaną całkowicie w ryzach przez moją wolę i świadomość. Nie wiem, czy ona ma świadomość tej chemii, jednak częścią mojego "trzymania w ryzach" jest założenie, że ona również niczego nie chce. Inną częścią jest szaleństwo całej tej sytuacji i ewentualne konsekwencje "wybuchu chuci".

Przyjemnie było czuć jej zapach, jej ciepło, jej ciało. Pomimo jego obiektywnej przeciętności. To epizod, ale wyjątkowo intensywny.

Napisałem 17. marca 2011 o 10:17. Komentuj (2)

Niebawem 20

Sam jestem zaskoczony, że dziś chciałbym, żeby trwało. Nie "niech będzie", ale "chcę". Czy "bardzo" - zastanowię się.

Przeszłość mówiła mi zupełnie co innego - dlatego niech nie wraca.

Napisałem 23. marca 2011 o 10:49. Komentuj (2)

Kłopoty semantyczne

Zapewne wyłącznie męskie. Kobiety mają semantyczną jasność poglądów, prawda? A dzieci nie mają żadnej jasności, również w poniższej sprawie. To oczywiście dowodzi większej niż mężczyzn dojrzałości życiowej kobiet. Dojrzałości do korzystania z tego, o czym poniżej.

Czy istnieje doskonałe piękno? Być może, ale na ulicy go nie zauważam. Brak mi właśnie doskonałości. Tym niemniej w części przypadków byłbym się w stanie zgodzić, że to co widzę, jest estetyczne. W pewnym sensie piękne. Ale...

Właśnie jest to jedno "ale". Nie chodzi nawet o to, że "estetyczność" i "piękno" - mimo że mają ze sobą coś wspólnego - nie są tym samym. Przecież nie patrzę dlatego, że jestem żądny przeżyć estetycznych - w takiej sytuacji idę do teatru (czyżby?), kina, galerii sztuki... Tymczasem chodzi o to, że w głowie pojawiają się myśli, których - podchodząc rozsądnie - wcale nie chcę. Estetyka, piękno i wszystko "w tym stylu" to tylko próba ukrycia podniecenia. Choć z drugiej strony pojawia się ono nawet wtedy, kiedy nic nie ma miejsca - w końcu nie widziałem jej majtek a mimo to...

Napisałem 29. marca 2011 o 15:46. Komentuj (6)