główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Piękne dni

Właśnie się skończyły. Taaaak. Znów będę, jak napisała mi w komentarzu Inspiracion (co prawda nie dosłownie), smucić. Bo rzeczywiście taki mam właśnie nastrój. Taki smutno-melancholijny. Od jakiegoś czasu jestem słomianym wdowcem, ale wciąż pamiętam smak ust AW. Ba, ust. Nie tylko ich. Pamiętam namiętne wieczory, emocje, jakich nigdy między nami nie było. Zdecydowanie pozytywne emocje. Burza zmysłów, prawie do "wyłączenia" racjonalnego myślenia. Tak. AW poznała jeden z moich sekretów, którego nigdy nie ośmieliłbym się jej wyjawić, obawiając się odrzucenia. Tymczasem ta jedna, drobna wydawałoby się rzecz - nakręcała mnie ostatnio w łóżku niesamowicie. Sam się nie podejrzewałem o takie przyjemne "coś".

Napisałem 6. kwietnia 2005 o 13:59. Komentuj (2)

Samcze marzenia

Chyba niewielki jest odsetek mężczyzn, którzy w łóżku byliby zadowoleni w 100%. [Zresztą w przypadku kobiet jest chyba podobnie...] Marzą i myślą, myślą i marzą, jak by to było, gdyby ona (bo to najczętsza sytuacja) zechciała zrobić to albo tamto a ona nie. Można oczywiście w tej chwili zauważyć, że gdyby ona robiła dokładnie to, czego on oczekuje, to może nie byłoby to nudne (dla mnie zdecydowanie satysfakcjonujące*), ale zapewne można pomyśleć o przedmiotowym traktowaniu. Jest w tym może trochę racji, ale mnie chodzi nie o moralność, socjologię czy psychologię, tylko o instynkty, popędy i chucie.

Ale dlaczego dziś o tym myślę? Otóż... Myślę o spotkaniu czysto erotycznym. Dlaczego? Po prostu jako próba czegoś nowego, innego? To dla mnie zbyt niedojrzałe. Raczej chodzi o zrobienie czegoś, czego na codzień zrobić się nie da. O realizację marzeń, których inaczej zrealizować się nie uda. No i tu jestem w kropce. Wiem po prostu, że coś naprawdę ekstra może zdarzyć się tylko przy pełnym oddaniu i zaufaniu obu osób. Wszystko fajnie, tylko ktoś, z kim spotykasz się erotycznie to nie jest zazwyczaj ktoś, kto jest właśnie taki. Więc która tęsknota, która potrzeba jest silniejsza? Marzenia o czymś innym, czy marzenia o prawdziwej bliskości? Kiedy się nad tym rozsądnie zastanowić, stawiam na to drugie. Ale ta część ciała, którą myślą ponoć faceci, stawia na pierwsze...

* - Czy jest ktoś, kto nigdy nie pomyślał, albo nawet był w takiej sytuacji, że partner(ka) robił(a) dokładnie to, na co miał(a) on(a) ochotę? I czy nie było to najbardziej niesamowite i podniecające?

Napisałem 12. kwietnia 2005 o 10:25. Komentuj (1)