główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Kobiety w moim życiu

Zawsze były ważne, istotne. Od przedszkola nie pamiętam nawet, żebym kiedyś nie miał jakiejś "narzeczonej" czy dziewczyny, wreszcie żony. No, może z krótkimi, bardzo krótkimi przerwami. Jednak do pewnego czasu zawsze było tak, że była to zawsze jedna, ta najważniejsza.

Niestety życie nauczyło mnie, że to nie jest ten właściwy, poprawny model. Ostatnio przestaję narzekać, bo:
- jest żona, która mówi, że kocha (czy tak jest naprawdę, to zupełnie inna sprawa nie związana z notką),
- jest coraz więcej tzw. koleżanek, które są mną zainteresowane, chcą rozmawiać, zabawiać sobą,
- jest ktoś, kto nie tylko mówi, że kocha, ale jest gotowy (raczej gotowa) na wszystko, bylebym chciał w to uwierzyć,
- kiedy idę ulicą, widzę dziewczynę, która mi się podoba i jak każdemu facetowi przychodzi mi do głowy seks z nią, to ostatnio następną myślą jest to, że może nie tą konkretną, ale wcale nie brzydsza mogę zwyczajnie kupić na całą noc.

Żyć nie umierać? Jeszcze brakuje mi takiej zapatrzonej we mnie małolaty, która poza mną świata nie widzi. Mogłaby to być córka, ale nie mam i raczej nie będę miał. Trudno, pozostaje czekać, aż się któraś zakocha. W ogóle zauważyłem, że im jestem dla kobiet gorszy, tym one dla mnie lepsze. Dziwne....

Napisałem 30. kwietnia 2007 o 16:05. Komentuj (2)