główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Jak zwykle - powroty sentymentalne

Nigdy nie było tak, że obawiałem się tego spotkania. Nawet o nim nie myślałem. Jednak na pewno nie wyobrażałem go sobie tak, jak to miało miejsce. Nawet kiedy już ją zobaczyłem. Bo zobaczyłem ją po kilkunastu latach: tę z miłością mimo wszystko. Mimo tego, że miałem kogoś innego a ona była na z góry straconej pozycji. Jakoś jej to nie wzruszało. Kiedy moja miłość w wyniku ciąży zniknęła, ona znów się pojawiła. Tym razem dowiedziała się o moich małżeńskich planach. Nie wiem jak je przyjęła, bo do jej wnętrza nigdy nie zaglądałem. Tak samo nie wiem, co działo się w niej wczoraj, kiedy patrzyłem jej w oczy. Najpierw starałem się omijać jej wzrok. Następnego dnia jednak miałem już wystarczająco dużo odwagi. Może zwyczajnie mnie nie poznała? Czasem przychodzą mi do głowy myśli co by było, gdyby...

Tym razem, kiedy nie mogłem zasnąć, wsłuchiwałem się w odgłosy miejsca, które kiedyś było moje. Dzisiaj wciąż wydaje mi się (tak, to najlepsze słowa, bo rzeczywistość jest na pewno inna), że najszczęśliwsze. Jak zwykle w takiej sytuacji - wspominałem. Ku mojemu zaskoczeniu, nie tylko kobiety. Niektórych z nich pamiętam już tylko imiona, choć wiem, że kiedyś wydawało mi się, że nigdy ich nie zapomnę. Wspominając swoje szczęście i odrobinę żałując jego utraty, najpierw myślałem, że zostawiłem tu przyjaciół. Dopiero dłuższa chwila zastanowienia i skojarzenie faktów mówiły, jak słabe były to przyjaźnie, jeśli można je tak w ogóle nazwać. Dochodziły do mnie głosy, które kiedyś były normalne. Dzisiaj - nużące i zbędne. Chyba jestem już kimś zupełnie innym.

Myślałem też o tym, że kiedyś, będąc młodym, dużo łatwiej było mi spotkać kogoś gotowego na miłość. Właśnie nie na seks, ale oddanie siebie całej: myśli, czasu, uczucia, emocji. Również ciała, ale to tylko tak "przy okazji" a nie jako główny cel. Nie korzystałem z takich okazji, bo i niby po co. Kiedy dzisiaj patrzę i widzę chęć bycia kochanym, kochaną, myślę sobie, że było mi w życiu łatwo, prosto i... szczęśliwie. A może tylko wciąż wierzę w każdą miłość nocy i dnia.

Nad trudem człowieka,
nad zachwytem i tęsknotą,
nad wszystkimi naszymi drogami
rozpostarł Pan niebo jak ogromne namioty...
Innego domu nie mamy

To tylko wspomnienia. Tylko. Nic więcej. Emocje, które mogę przywołać kiedy zechcę. A w rzeczywistości pokazuję swoim dzieciom coś, co w czasach mojego dzieciństwa było zabronione i niebezpieczne tak, jakby nigdy nic: bez miłości, bez czułości, bez sumienia i bez drżenia.


Napisałem 6. kwietnia 2010 o 09:21. Komentuj (1)

Słabość świadomości

Wczoraj na "diabelskim serwisie" trafiłem na zdjęcia dziecka. Dzisiaj już kobiety, ale wtedy fasolki.

Moja nieświadomość, podświadomość, czy jakakolwiek inna pozostająca poza normalną świadomością cośtamświadomość sprawiła, że musiałem mierzyć się z pytaniem:

Czy to wszystko, co się od wtedy dzieje, jest zamiast?

Fakty są takie, że:
- nie zamieniłbym BW i DW za nic,
- tamto dziecko powinno być starsze,
- nie jestem zainteresowany "tamtym" światem,
- "tamten" świat nie jest zainteresowany mną.

Świadomość była - wbrew faktom - przez jakiś czas "w głębokiej defensywie". Również mimo tego, że wiem również od wtedy, że młyny mielą powoli, ale dokładnie.

Poza tym mamusia była kształtniejsza, ale chyba miała mniej odwagi.

Napisałem 7. kwietnia 2010 o 16:07. Komentuj (2)

Po prostu

Kiedyś, będąc jeszcze odrobinę szczęśliwym człowiekiem, usłyszałem, że pewien mężczyzna na pytanie swojej żony "co mogę dla ciebie zrobić" odpowiedział "po prostu bądź dla mnie miła". To takie proste, prawda?

Wtedy zupełnie nie rozumiałem, co miał na myśli. Dzisiaj, mając znacznie dłuższy staż małżeński, zrozumiałem a jego odpowiedź stała się już dawno również moim głębokim pragnieniem.

Wydaje się, że być miłym jest bardzo łatwo. Ale kto taki jest? Nie fałszywie miły, tylko dlatego, że po prostu... taki jest? W kontekście ostatnich wydarzeń zadaję sobie pytanie, czy czasem nie bywa za późno na najprostsze rzeczy...

Napisałem 12. kwietnia 2010 o 17:51. Komentuj (4)

Statecznie

Po Wielkiej Nocy, tyle że cztery lata temu napisałem, że pamiętam jej oczy, włosy i piersi. Dzisiaj mimo natężania myśli - nie ma tego we mnie. Czasem wydaje mi się, że powinienem już przestać myśleć o kobietach, bo zwyczajnie nie przystoi. Tylko kto robi to, co powinien?

A fragment poniżej w zupełnie innej kwestii.

Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie? kiedy? w jakim sensie i obliczu?
Bo grób Twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić Twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy p o t ę g i d r u g i e j
Ci, co człowiekiem nie mogli Cię widzieć...
(Norwid)

Napisałem 20. kwietnia 2010 o 15:05. Komentuj (4)

Żenujący ktoś

Czy to nie żenujące, że ktoś zakłada blog po to, żeby się na nim w zakamuflowany sposób żalić, jak to mu rzadko małżonka "daje dupy"? Potem zakłada drugi, żeby spisywać tam czasem nawet wulgarne szczegóły dotyczące niemoralnych spotkań z kobietami...
Napisałem 26. kwietnia 2010 o 09:08. Komentuj (6)

Póki co...

"Faceci myślą tylko o jednym", "każdy facet to pies na baby", "mężczyźni nie myślą głową". Wiele kobiet wyraża takie lub podobne opinie o przeciwnej płci. Codziennie. Czasem odbywa się to z uśmiechem, choć mam wrażenie, że częściej z obrzydzeniem bądź wzgardą.

Co by było, gdyby było inaczej? Gdyby mężczyźni ignorowali kobiece ciała i mieli do kobiet podejście bez podtekstów seksualnych? Czym kobiety zwracałyby męską uwagę? Na pewno coś by się znalazło.

Póki co skrzętnie używają tego, czym gardzą.

Napisałem 30. kwietnia 2010 o 12:00. Komentuj (3)