główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


(Nie długo)wieczność

Potencjalna perspektywa nie-długowieczności roztoczona mi przez lekarza nie pociesza. Szczególnie, że z czasem coraz częściej trzeba będzie sobie odmawiać rzeczy kiedyś oczywistych. Ale jak to zwykła była mawiać moja babcia - wszystko to gówno naprzeciw wieczności.

Wcale nie na pocieszenie, ale z satysfakcją i zadowoleniem, będąc jednocześnie przy zdrowych zmysłach stwierdzam, że od jakiegoś czasu zyskałem nowego kumpla. Nie wie o mnie wszystkiego, bo na niedawno zadawane pytanie o to, czy "wynurzyć się zupełnie" padła w moim wnętrzu odpowiedź negatywna, ale coraz lepiej się nam rozmawia i rozmowy te są coraz bardziej treściwe, interesujące, wciągające. Ktoś zgadł, że chodzi o AW?

Tak, wiem, że teraz to już tu będą tylko same flaki z olejem i nuda jak sto pięćdziesiąt, bo kto by chciał czytać o tym, że u kogoś jest... normalnie?

Napisałem 16. kwietnia 2012 o 16:33. Komentuj (3)

Pozostałości

Mnóstwo we mnie pozostałości. AW została niespodziewanie zaproszona na trzytygodniowe "wczasy" a w mojej głowie od razu myśl, że zaszaleję, że urwę się ze smyczy, że poczuję wolność, wiatr w żaglach... kto wie o co chodzi, ten rozumie.
Napisałem 29. kwietnia 2012 o 00:58. Komentuj (1)

Spóźnione - aktualizacja

W zasadzie miałem to napisać poprzednim razem, ale jakoś mi "uciekło".

Co prawda jest ich bardzo niewiele, ale są takie kobiety - nie jakiś rodzaj, odmiana, gatunek, rasa, czy cokolwiek innego, tylko konkretne osoby - z którymi bez większych wewnętrznych oporów znów bym zrobił to samo i nie miał z tym potem jakichś ogromnych wewnętrznych problemów i rozważań. Z jedną z nich nie tylko chciałbym, ale wręcz od dawna marzę, żeby to zrobić i nie traktowałbym tego jak świństwo, tylko prezent - coś, na co czekałem latami.

Tak mi się przynajmniej wydaje.

Napisałem 30. kwietnia 2012 o 08:40. Komentuj (4)