główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Poweekendowo

Weekend - jak to w życiu - był zupełnie inny, niż myślałem. Za to miałem okazję zauważyć, że wspominana już wcześniej nie tak dawno temu mama dziewczynki ma naprawdę duże... duży biust. Oczy za to całkiem niezłe. Do tego wydaje się sympatyczna, całkiem jak jej mąż. Choć i tak najlepiej, jak mogę sobie popatrzeć właśnie tam...

Pokój jest całkiem ok. Jednoosobowy, jak chciałem. Okolica taka sobie: cicha i spokojna, daleko od centrum. Chyba jednak zbyt daleko. Za to wbrew wcześniejszym przypuszczeniom na kobiety w żadnej postaci nie mam ochoty. No, może poza kelnerkami podającymi coś na kolację, na którą się wybieram, choć w sumie nie muszą to być kobiety.

Napisałem 5. maja 2008 o 17:44. Komentuj (3)

Przyzwyczajenie

Kiedy poznałem AW i zacząłem z nią bywać, koledzy mieli mi za złe, że nie było się jak ze mną spotkać, że nigdy nie miałem dla nich czasu, że tylko zawsze z nią...

Podobno przyzwyczajenie to druga natura. Nie wiem, czy od zawsze taki byłem, ale wolę zamknąć się w swoim świecie (pomijam, że w małym), niż nawet najzwyczajniej rozmawiać z ludźmi.

Nawet tutaj. Monolog w sumie dla nikogo. Ukrywanie wszystkiego, bo... psycholog znalazłby pewnie co najmniej kilka powodów.

Gdzie się podziało życie? Zaczynam za nim tęsknić.

Napisałem 6. maja 2008 o 07:14. Komentuj (4)

Smocze problemy

W pewnym mieście jest smok. Smok, jak wiadomo, żywi się dziewicami. Nie wiem, czy spożywa je wyłącznie w stanie bycia pełnoletnimi, jednak widać gołym okiem, że wychudzony jest bardzo. Zieje ogniem już tylko jedną głową, pozostałe w zasadzie zwisają.

Dziś pełne zaskoczenie. Po roku milczenia odezwała się MS. Nie zostało już chyba między nami ani odrobiny takiej tylko naszej intymności. W sumie dobrze. Rozmowa była miła, sympatyczna i szczera, ale jednocześnie ciut sztywna, oficjalna, sucha.

Nawet gdyby był ktoś, kto jest w stanie pstryknięciem palcem spełnić każde moje życzenie, nie dałby rady mnie uszczęśliwić. Sam nie wiem, czego chcę. Nie umiem żyć. potrafię tylko wegetować.

Napisałem 7. maja 2008 o 22:15. Komentuj (4)

Telefonicznie

Chyba nigdy w życiu nie spędziłem tylu godzin rozmawiając przez telefon. Do tego od początku tygodnia mnóstwo pracy, która - gołym okiem to widać - trafi do kosza. A całość trzeba będzie i tak zrobić w następną noc, bo terminy...

Nie mam czasu zastanawiać się nad sobą, AW i niczym innym. Co z tego, że w końcu przyszły gadżety, skoro nie ma na nie czasu?

Napisałem 14. maja 2008 o 18:16. Komentuj (4)

Sen

Nie wiem, czy to dobrze, że we śnie moja matka pyta mnie, czy spałem z kobietą występującą we śnie. Oczywiście nie była nią AW.

Częściej niż dotąd pamiętam swoje sny. Dziwne.

Plany wakacyjne już wprowadzone w czyn, znaczy zapłacone. W końcu będzie błogie lenistwo, a raczej dużo słońca. Niestety całkiem nagie ciała się nie zapowiadają. Ale zanim to wszystko nastąpi, czeka mnie jeszcze trochę pracy.

Napisałem 21. maja 2008 o 11:27. Komentuj (5)

Budzi się

Ostatnie dwa tygodnie, może nawet trzy, to więcej niż poprzednio pracy. Można by powiedzieć, że normalnie, jak przed laty bywało. Teraz mam odrobinę luzu, zauważam piękną pogodę i czuję, że budzi się we mnie... coś, czego kiedyś nie znałem. Najlepsze słowo to chyba pożądliwość. Wiem, staroświeckie i nie wypada go używać. Każdy po prostu czuje ochotę na przyjemność i już - tak się na to chyba coraz częściej patrzy.

Już jestem częścią właśnie takiego patrzenia. Oglądam się za kobietami myśląc o ich ciałach. Może również o duszach, ale w tym jednym kontekście: żeby właśnie w tym momencie należały do mnie. To coś sprawia, że myślę o swego rodzaju spełnieniu z ich udziałem. Swego rodzaju. Wczoraj bliskie mojej duszy było znów przeglądanie ofert...

Nie podobam się sobie. Ale jak wiadomo, każdy wszystko jakoś racjonalizuje, więc i ja dam radę.

Napisałem 27. maja 2008 o 09:38. Komentuj (4)

Bardzo kobiece

Ostatnio codziennie spaceruję po centrum miasta. Oglądam sobie ludzi. Bo kobieta, to też człowiek, prawda? Przedwczoraj widziałem wyjątkowo piękne nogi, choć w nogach nie gustuję. Dzisiaj moją uwagę zwrócili ludzie w sukienkach. Sukienki są bardzo, ale to bardzo kobiece - stwierdziłem. Zastanawiam się więc, dlaczego AW, nawet z kontuzją nogi i być może złamaniem, ubiera się jednak w spodnie, choć wiadomo, że będzie kłopot z ich zdjęciem, jeśli konieczny będzie gips.

Sukienki - bardzo kobiece. Tym niemniej na pewnej fotce, mimo że w spodniach, widziałem całkiem apetyczny tyłek. Bardzo apetyczny.

Napisałem 30. maja 2008 o 16:16. Komentuj (8)