główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Maj

Maj. Mój kolejny na ownlogu. Ale tym razem inny od wielu lat. Jutro mój kiedyś przyjaciel żeni się... Robię coś w domu i nawet mi się chce. Nawet nie chodzi za mną myśl, że i tak za parę dni się spieprzy. Więcej, zdecydowanie więcej jeżdżę - ostatnio głównie do jednego miasta i w najbliższym czasie znów tak chyba będzie.

A pisać wciąż mi się nie chce. Bo niby o czym? Za dobrze.

Napisałem 1. maja 2009 o 22:36. Komentuj (2)

Moje dzieci

Kolejny artykuł na temat małżeństwa. Oczywiście z mojego męskiego punktu widzenia zgadzam się z nim, ale jakoś mnie już nie wzrusza. Na brak seksu w małżeństwie są przecież sprawdzone od wieków metody. Niemoralne? A jakie to ma wtedy znaczenie? Sprawdzone przeze mnie osobiście. Dzisiaj powiem, że niestety. Zresztą zawsze tak uważałem.

To takie luźne nawiązanie, bo pisać chciałem (czy naprawdę chciałem?) o czymś odrobinę innym. O mojej rodzinie, konkretnie o dzieciach.

Kiedy się jeszcze nie urodziły, było we mnie pragnienie bycia ojcem. A może tylko rodzicem, kimś kto ma się w jakiś sposób zaopiekować małym człowiekiem. Trudno mi wyrazić to słowami, ale na pewno wtedy nie myślałem o jakiejś konkretnej relacji, niezwyczajnej bliskości i przywiązaniu. Niezwyczajnej, bo od niedawna jestem tą relacją zaskakiwany. Nie tym, jak w tej relacji zachowują się moje dzieci, ale tym, co odczuwam ja.

Nie wywnętrzając się zbytnio (chociaż wiele już razy tu wspominałem, że nie czuję się mężczyzną i nie muszę być twardy), tęsknię za nimi. Chociaż nie ma we mnie chyba kobiecej potrzeby usłyszenia głosu, czy dotknięcia, to jednak nie wystarcza mi sam fakt bycia ojcem; tego że jestem tu a moje dzieci gdzieś tam i dobrze się mają. W sumie sam nie wiem, czego mi ta specyficzna relacja dostarcza i czego od niej oczekuję. Ale dziękuję, że jest. Komu? Jest taki ktoś.

Napisałem 7. maja 2009 o 16:47. Komentuj (0)

Rzadkość

Niewiele spotkałem w życiu kobiet, które otwarcie i publicznie deklarują, że potrzebują mężczyzny. Zastanawiające, że przy okazji nie kryją, że również w tym fizycznym aspekcie. Zdesperowane, czy raczej... normalne?

PS. Skoro już piszę - spostrzeżenie: poranny spacer po wczorajszej wojnie domowej nastraja mnie zakupowo...

Napisałem 11. maja 2009 o 09:40. Komentuj (4)

Co za dużo, to...

Kobiety funkcjonujące w rodzinach, mają własną hierarchię wartości. A może raczej oceny ważności poszczególnych osób. Może nie zawsze chcą się do tego przyznać, ale najczęściej najważniejsze są dla nich dzieci a mąż, partner, konkubent - jakkolwiek nazwany facet - jest gdzieś znacząco niżej. Nie będę dyskutował, czy to dobra hierarchia. Jeśli jednak dzieci są najważniejsze, to dlaczego ich matka stara się skutecznie zniechęcić faceta do tego, żeby poświęcał im czas? Jak? Oczywiście, że sobą.

Nie wdając się w szczegóły - nawet trochę się cieszę, że znów będę poza domem i będę mógł sobie tęsknić. Czasem ból uszlachetnia.

A czasem znieczula. Wezmę więc swojego "czarnucha", może coś jeszcze. Może jakieś wino w damskim towarzystwie? A może mieszane wieloosobowe sobie zorganizuję? Jak cierpieć, to cierpieć!

PS. Niestety samolotem, w przeciwieństwie do innych, latam ostatnio tylko wirtualnie.


Napisałem 15. maja 2009 o 11:59. Komentuj (6)

Pewnie nigdy

Nie przyznam Ci się do tego, co bym chciał. Chociaż pewnie mogłabyś się tego odrobinę domyślić. Dlaczego? Nie mam odwagi. Obawiam się, że nie byłabyś zainteresowana. A może wyszedłbym na głupka. Może źle wypadłbym w Twoich oczach. Właściwie to mam w sobie opór przed odrzuceniem i przede wszystkim on mnie zatrzymuje. Zresztą nie tylko przed Tobą.

Jest coś, za czym tęsknię i marzę (jednak), ale z powodu mnie nie stanie się nigdy. Bo przecież pewnie nigdy nie przyjdziesz tak po prostu i...

Nawet nie wiesz, że to do Ciebie. Nawet gdybyś wiedziała, to od razu myślę, że to mój egoizm i nic więcej.

PS. Znalazłem w sobie pewne tajemnicze dotąd miejsce. Jego dotyk czuję całym ciałem.

Napisałem 21. maja 2009 o 00:11. Komentuj (9)

Znów

Pierwszy raz w życiu zaspałem w pociągu i nie wysiadłem na właściwej stacji. Dojechałem do końca. Na szczęście to wciąż to samo miasto. Tak, znów tu jestem.
Napisałem 28. maja 2009 o 00:43. Komentuj (8)