główna
przeczytaj
e-mail
księga
linki

Archiwum:
2019:7 6 5 4 3 2 1 
2018:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2017:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2016:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2015:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2014:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2013:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2012:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2011:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2010:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2009:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2008:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2007:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2006:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2005:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 
2004:12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 


Cztery miesiące

A nawet kilka dni więcej. Tyle czasu minęło od momentu, kiedy ostatnio nie byłem wiernym mężem. Właśnie wtedy okazało się, że największa przeszkoda utrudniająca nam intymne małżeńskie kontakty została usunięta a przed nami błogi czas nieustających sekscesów: codziennych wielokrotnych orgazmów, seksu zawsze i wszędzie...

Nie kpię. Muszę przyznać, że nasze życie odrobinę się unormowało. A może to właśnie to moje przekonanie (a może naiwność) sprawia, że czuję więcej satysfakcji? Bo fakty... dajmy im spokój. Skoro jest nienajgorzej, to po co się zastanawiać? Może okaże się, że moje nadzieje były, są i pozostaną płonne? Może czasem lepiej nie wszystko wiedzieć? Właśnie tak jak AW (co najmniej formalnie) nie wie o mnie i innych kobietach?

Przypomniałem sobie o kimś, kto kiedyś wyznał mi miłość, kiedy już miałem plany małżeńskie. Pamiętam, jak szliśmy ulicą i rozmawialiśmy. Wzięła mnie wtedy pod rękę i powiedziała mi o tym, że miłość fizyczna też jest piękna. Dzisiaj, analizując na zimno wiem, że była gotowa oddać mi siebie natychmiast i bez zastanowienia, bylebym tylko chciał wziąć. A gdybym wziął, byłaby z tego powodu szczęśliwa. Może nie spełniłbym w ten sposób jej wszystkich marzeń, ale seks był na pewno ich częścią. Zamiast tego były słowa o tym, że nie może na mnie liczyć, czekać czy nawet mieć nadziei. Słowa jak najbardziej szczere i prawdziwe. Skończyło się na wyjątkowym pocałunku. Wyjątkowym, bo do dziś go pamiętam, mimo już ponad dwudziestu lat, jakie od tamtego popołudnia upłynęły. Zresztą widziałem ją wtedy ostatni raz. Nie wiem gdzie mieszka, co robi, jak wygląda. Nawet gdyby dziś ta rozmowa miała się powtórzyć, jej wynik byłby taki sam.

Napisałem 2. czerwca 2008 o 15:41. Komentuj (9)

Naiwnie

To chyba dobre słowo. Właśnie naiwnie wydawało mi się, że kwestia innych kobiet w moim życiu zakończy się szybko, łatwo i w ostatecznym efekcie bezboleśnie. Czy szybko? Kwestia podejścia. Od pewnego dnia nie zajmowało mnie to i już. Czy bezboleśnie? Zupełnie. Nawet powiedziałbym, że samo zdradzanie jest bolesne, więc jego brak uwalnia od bólu. Czy łatwo? No właśnie...

Raczej należałoby sobie zadać pytanie, czy skutecznie. Bo przyznam, że jakoś nie specjalnie się "napinam", żeby absolutnie nigdy i pod żadnym pozorem nie zdarzyło się nic, co ciągnęłoby mnie w tą złą (takie są chyba społeczne oceny tego, co miało miejsce) stronę. Więc w tym sensie łatwo. Niestety pozostają wątpliwości właśnie w kwestii skuteczności, bo ostatnio znów ciągnie. Może to nałóg? Nic specjalnie złego nie ma w nadużywaniu picia czy palenia, prawda? A w nadużywaniu seksu pozamałżeńskiego - podobno tak.

Jednak wracając do skuteczności - przekonam się dopiero umierając. Bo wcześniej nigdy nie będę miał pewności, że za kilka lat, może kilka miesięcy, a może już jutro, albo nawet dzisiaj po południu... Tym bardziej, że się jednak ciągle chce.

Napisałem 6. czerwca 2008 o 10:12. Komentuj (5)

Pytanie

Tak niewyspany, jak dziś, nie byłem już dawno temu. Dlatego miło było wyjść przed południem z pracy, bo było na kim oko zawiesić. Kolejny przykład, że kobiety są jednak potrzebne - na przykład do pomagania w łapaniu ostrości. Im większy dekolt i mniejszy biust tym ostrość lepsza. Tak, pamiętam że nie jestem jakimś amatorem cycków, ale na tyłku dużo trudniej ustawić ostrość albo jak kto woli - nie trzeba się wysilać, bo kształty widać i tak dobrze. Co innego cycki schowane w bieliźnie lub przesłonięte jakąś szmatką. Autofocus musi się napracować.

Bardziej niż pracą żyję już wakacjami. Niestety jutro znów służbowy wyjazd. Może w przyszłym tygodniu, choć miał być już urlop - też.

Na wakacjach mam zamiar wynudzić się obrzydliwie. No, może nie do końca. Spróbuję dowiedzieć się czegoś. Podobno mózg faceta znajduje się między nogami. A gdzie jest mózg kobiety? To pytanie na wakacje. Nie mówię, że się dowiem, ale spróbuję sprawdzić kilka teorii. Jeśli nie jesteście facetami, nie życzcie mi powodzenia. Na pewno nie chciałybyście, żeby ktokolwiek to wiedział :p

Napisałem 10. czerwca 2008 o 13:35. Komentuj (6)

Fiut i glowa

Ja, jeszcze sześciu facetów i ponad czterdzieści kobiet. W większości odrobinę młodszych. W większości atrakcyjnych i sympatycznych. I jak tu - patrząc na nie, na dodatek siedząc odrobinę niżej, czyli oglądając niektórym majtki - nie myśleć fiutem?

Otóż bardzo łatwo. Jeśli fiut rzeczywiście jest taki ważny, to czas zacząć używać głowy. Mam wrażenie, że wtedy efekt jest zdecydowanie lepszy. Dla fiuta oczywiście.

Napisałem 12. czerwca 2008 o 16:02. Komentuj (15)

Krytycznie

W krytycznych momentach okazuje się, że trudno jest mi używać głowy. Muszę to ze wstydem przyznać.

Do zobaczenia za jakiś czas.

Napisałem 18. czerwca 2008 o 18:11. Komentuj (4)