Dwudziestolatka

Nazwijmy ją SW. Widziałem ja tylko na zdjęciach, choć moglibyśmy się zwyczajnie umówić. Żeby porozmawiać albo coś więcej, nawet znacznie więcej. Tym bardziej, że poruszamy tematy bardzo osobiste i intymne.

Przez jakiś dzień-dwa nawet mi się wydawało, że jestem w niej wirtualnie zakochany. Jednak kiedy kontakty z jej strony nieco osłabły, jakoś mi to zakręcone zauroczenie przechodzi. Chociaż... Sam już nie wiem. Generalnie jest miło i przyjemnie znów czegoś chcieć, o czymś myśleć, wyobrażać sobie najdziwniejsze i najbardziej podniecające scenariusze. Całkiem jak u nastolatka.

Nie krępuj się, umieść swój komentarz:


Wasze komentarze:

11.06.2006, 13:17, inspiracion
Wirtualne zauroczenie szybko przeradza się w smutek bo to tylko "wyimaginowany odzew" na zwykłą ludzką potrzebę, na sygnał jaki wysyłamy -potrzeby bliskości.

Ownlog.com :::::::::: Wróć